Insta Bańka

23 czerwca 2021

5 min. czytania

119 odsłon

Obserwując różne konta w social mediach, coraz częściej widzimy wykreowane profile i wizerunki. Nasi znajomi wstawiają posty pokazujące wiele sytuacji z ich życia. Dzięki temu wszyscy czujemy się sobie bliscy – razem przeżywamy sukcesy, awanse, zaręczyny, śluby, narodziny dzieci. Z zaciekawieniem czytamy posty o podróżach, podziwiając widoki przedstawione na fotografiach. Ślinka cieknie nam na widok pyszności, których apetyczne zdjęcia wrzucają nasi znajomi – #foodporn, tak? Dzielimy się niemal każdym skrawkiem naszego życia, z tym się zgodzimy. Ale pomyśl teraz, jak często widziałaś/eś tam nieobrobioną codzienność? Coś spoza idealnej insta-bańki?

Na Instagramie obserwować nas może wielu ludzi – bardziej lub mniej nam bliskich. Ci bliscy wiedzą, jak wygląda nasza codzienność, raczej nic przed nimi nie ukrywamy. Natomiast spotyka się rosnącą tendencję do upiększania wspomnianej codzienności. Kadrując zdjęcia, usuwamy też tę mniej wygodną część rzeczywistości. Postując selfie, usuwamy niedoskonałości, na innych zdjęciach retuszujemy nasze ciała, nakładamy filtr na zachód słońca, żeby zapierał dech w piersiach jeszcze bardziej, niż w rzeczywistości. Ale komu?

foto_blog

Komu zachód słońca ma zapierać dech w piersiach? Ty go widziałaś/eś na żywo, zachwycałaś/eś się nim. Chcesz go pokazać innym. I chcesz to zrobić jak najlepiej. Myślałaś/eś kiedyś o tym, jak wiele prawdziwych, niewyretuszowanych chwil zostawiamy dla siebie? Twoja koleżanka, która prowadzi modowego Instagrama, nie postowała zdjęć w dresach, które nosi bardzo często. Twój kolega raz w miesiącu zamieszcza zdjęcia ekstrawaganckich potraw z restauracji, ale codziennego obiadu – niekoniecznie. Zmęczone matki nie pokazują rzeczywistości posiadania małego dziecka, w szczególności gdy ten zaczyna chorować. Ludzie nie pokazują łez po rozstaniu, natomiast widzimy wiele zakochanych par. Osoby cierpiące nie dodają zdjęcia, które przedstawia ich ból. Ty sam nie postowałeś o tym, że czujesz się samotny i tęsknisz za przyjaciółmi – zrobiłeś to dopiero, kiedy byłeś z nimi na imprezie.

Dlaczego to robimy? Dlaczego pokazujemy tylko tę piękniejszą część naszego życia? Podkreślamy blaski, usuwamy cienie. Część osób mówi wprost – „Robię to celowo”. Być może chcemy, żeby inni ludzie nam zazdrościli, żeby myśleli, że w naszym życiu wszystko się układa. Nie chcemy pokazywać słabości, niepowodzeń i ciężkich chwil, które nas dotykają. Zależy nam na tym, żeby ludzie myśleli o nas dobrze. Czasem chcemy, żeby trochę nam zazdrościli. Potem spotykamy tych ludzi i słyszymy „Hej! Twoje życie jest takie idealne” albo „Chciał(a)bym żyć Twoim życiem, widzieć to, co ty, wyglądać tak, jak ty”. Robi nam się miło, bo takie komplementy są fajne, prawda? Ciekawe, co by się zmieniło, gdybyśmy przestali starać się spełniać oczekiwania innych lub wzbudzać w nich zazdrość, czy nawet zapraszać obcych nam obserwatorów do śledzenia naszych prywatnych chwil.

Wbrew pozorom, te niewinne Instagramowe kłamstewka mają zły wpływ na zdrowie psychiczne i samopoczucie. Z jednej strony zdajemy sobie sprawę z tego, że ukazujemy tylko tę lepszą i ciekawszą stronę naszej codzienności, a z drugiej – boimy się oceny, więc robimy to nadal. Ciągła presja, wymagania, zazdrość. Skutki: poczucie, że nasze życie (w porównaniu do czyjegoś) jest nudne, bezwartościowe, brzydkie; obniżone poczucie własnej wartości i samoocena, a nawet depresja. Badania wskazują na to, że szczególnie zły wpływ ma to na prawidłowy rozwój nastolatków.

Jak myślisz, co by się stało, gdybyś pokazał(a) Twój dzień bez retuszu – nagrał(a) vloga, ale bez ucinania scen? Szczerze – ile czasu poświęcasz na pozowanie, ustawianie, operowanie światłem, szukanie odpowiedniego filtra, ponowne nagrywanie filmiku, bo poprzedni był nieperfekcyjny? Warto porzucić pozory i widzieć życie pięknym takie, jakie jest. Pamiętaj, że to Twoje życie i masz prawo do złych dni, chwil słabości, zmęczenia i nieidealnego wyglądu.